Wraz z wiekiem coraz więcej osób dowiaduje się, że w ich okrężnicy rozwinęły się tak zwane uchyłki. Dotyczy to około 10% osób poniżej 50. roku życia, ale już co drugiej osoby powyżej 80. roku życia. Czy to tylko kwestia wieku, czy też ogólnej kondycji mikrobiomu?

Mgr Anita Frauwallner rozmawia z prof. dr med. Wolfgangiem Kruisem o przyczynach rozwoju uchyłków oraz o tym, jaką rolę może odgrywać celowe i regularne stosowanie probiotyków.

Mgr Anita Frauwallner:  U wielu osób zdiagnozowano uchyłek w ramach profilaktycznego badania lekarskiego, lecz tylko niewielu wie o roli tych wypukłości w jelicie i ich wpływie na zdrowie oraz samopoczucie. Jednym z najważniejszych obszarów badań profilaktycznych są właśnie te uchyłki: czy możesz wyjaśnić naszym czytelnikom, o co dokładnie z nimi chodzi?

Prof dr med. Wolfgang Kruis: Aby uzyskać opis uchyłka, musimy spojrzeć na anatomię jelita grubego: jelito jest połączone ze środowiskiem wewnętrznym za pomocą tkanki łącznej (krezki). Między innymi służy to zapewnieniu różnych, wolnych przestrzeni (wlotów i wylotów na tętnice, żyły, naczynia limfatyczne). Przechodzą tamtędy także przewody nerwowe, które potrzebują dostępu do jelit (np. w celu kontrolowania ruchliwości jelit). Ważna część ściany jelita składa się z okrągłych i podłużnych mięśni, które mieszają zawartość jelit i transportują zmieloną zawartość przez cały przewód pokarmowy. Pomiędzy poszczególnymi mięśniami w ścianie jelit występują niewielkie szczeliny, do których doprowadzone są wspomniane żyły, tętnice itp. Najbardziej wewnętrzną warstwą, która całkowicie pokrywa przewód jelitowy jak tapeta, jest błona śluzowa jelit. Kiedy w jelicie panuje wysokie ciśnienie, luki w mięśniach i tkance łącznej wypychają błonę śluzową na zewnątrz i powstają wypukłości – są one nazywane uchyłkami. Może istnieć kilka przyczyn rozwoju uchyłka i choroby uchyłkowej. Większość z nich występuje z wiekiem i są związane z florą jelitową.
Jak wiemy, nie tylko miąższ trawienny i stolec znajduje się w świetle jelita, ale także biliony bakterii jelitowych – dawniej zwanych florą jelitową, teraz znaną jako mikrobiom. Jeśli błona śluzowa jelit zostanie wypchnięta na zewnątrz, wówczas wszystko, co obecnie znajduje się w świetle jelita, znajduje się w tej wypukłości. Dopóki uchyłki są zamknięte, nie ma to większego wpływu. Jeśli jednak woreczki te zostaną uszkodzone lub bariera jelitowa jest przepuszczalna, ich zawartość migruje do jamy brzusznej.Ze względu na absolutną sterylność jamy brzusznej, jeśli dojdzie do zanieczyszczenia, jakimikolwiek bakteriami jelitowymi, stolcem lub patogennymi drobnoustrojami, to wokół uchyłka występuje proces zapalny, tak zwane zapalenie uchyłka.

Mgr Anita Frauwallner: A jak się mają nieszczelne jelita do uchyłków?

Prof dr med. Wolfgang Kruis: Oznacza to, że dopóki uchyłki są szczelnie zamknięte, nie stanowią problemu. Stają się krytyczne gdy np. bakterie jelitowe wędrują do jamy brzusznej przez „nieszczelne jelita” lub pęknięte wypukłości. To doprowadza do zanieczyszczania jamy brzusznej i w konsekwencji wywołanie stanu zapalnego. „Nieszczelne jelita”, w którym rozpuszczone są ważne białka łączące komórki błony śluzowej jelit (zonulina), sprzyjają również rozwojowi zapalenia uchyłków. Właśnie przez tę nieszczelną barierę jelitową bakterie znajdujące się w uchyłku migrują do brzucha i rozpoczyna się proces zapalny.

Mgr Anita Frauwallner: Jak często występuje uchyłek i czy te niebezpieczne stany zapalne automatycznie idą w parze z tworzeniem uchyłka?

Prof dr med. Wolfgang Kruis: Uchyłki najczęściej występują w krajach o wysokim standardzie życia. W zależności od grupy wiekowej uchyłki można wykryć w jelicie grubym nawet u 50% ludzi – i jest to spora częstotliwość! Wraz z wiekiem wzrasta prawdopodobieństwo uchyłkowatości,  ale u młodych ludzi również rozwijają się uchyłki, co może powodować problemy. Jednak ważne jest, aby zrozumieć, że nie każdy uchyłek automatycznie oznacza problem i w tym celu konieczne jest rozróżnienie kilku podstawowych terminów: uchyłek odnosi się do czystej obecności uchyłka bez objawów lub objawów stanu zapalnego u pacjenta. Ze wszystkich osób, u których zdiagnozowano uchyłek, 80% ma „tylko” uchyłek, a zatem nie ma uciążliwości w jamie brzusznej. Jednak w przypadku zapalenia uchyłków, niezależnie od nasilenia, leczenie jest absolutnie konieczne, aby jak najszybciej ograniczyć rozprzestrzenianie się stanu zapalnego.

 

Mgr Anita Frauwallner: Byłeś znacząco zaangażowany w jedno z największych międzynarodowych badań sprawdzania markerów genów u osób z uchyłkiem, tj. z uchyłkiem bez dalszych objawów. Jakie wyniki osiągnęliście? Czy istnieją inne czynniki, które wpływają na rozwój uchyłków? Jaką rolę odgrywa w tym flora jelitowa?

Prof dr med. Wolfgang Kruis: W omawianym badaniu przeanalizowano ponad 50 tys. próbek osób z uchyłkiem w Europie, a wyniki są niezwykle intrygujące dla lepszego zrozumienia rozwoju uchyłka. W przypadku wielu chorób znane są już pewne sygnatury genetyczne, co oznacza, że ​​osoby o specjalnych formach genetycznych są bardziej narażone na rozwój określonego obrazu klinicznego (sama obecność tych zmian genetycznych nie prowadzi automatycznie do wystąpienia choroby). W kontekście tej pracy naukowej wyraźnie zidentyfikowano około 40 wariantów genów dla osób z uchyłkiem: nie przypominają one jednak markerów przewlekłych zapalnych chorób jelit lub zespołu jelita drażliwego. Z tego powodu są one w dużej mierze takie same jak sygnatury genetyczne związane z osłabieniem i chorobami tkanki łącznej, występujące w jelitowym układzie nerwowym: słaba tkanka łączna sprzyja temu, że śluzówka jelit jest łatwiej narażona na nacisk. Może istnieć kilka przyczyn rozwoju uchyłka i choroby uchyłkowej, z których wiele występuje u osób w podeszłym wieku i w związku z florą jelitową: wyraźnie wykazano, że prawdopodobieństwo rozwoju choroby uchyłkowej jest związane z zachowaniami żywieniowymi. Oto pierwsze połączenie z mikrobiomem:  Pożywienie ma istotny wpływ na skład i zdrowie flory jelitowej. Właściwy transport pokarmu zapewnia optymalne wchłanianie substancji pokarmowych w świetle jelita, więc zaburzenia motoryki w przewodzie pokarmowym mają fundamentalny wpływ na jego prawidłowe funkcjonowanie. Oznacza to, że warstwy mięśniowe jelita nie działają już normalnie, ale zamiast tego pracują ciężej. U pacjentów z chorobą uchyłkową mięśnie jelita są pogrubione z powodu tych zaburzeń, natomiast światło przewodu jelit jest zwężone, a zawartości jelita nie może się już po prostu przesuwać. To doprowadza do wzrostu ciśnienia w jelicie, ponieważ ciało próbuje przepchnąć zawartość jelit przez zwężoną rurkę jelitową ze zwiększoną siłą. Wysokie ciśnienie można wyraźnie zmierzyć w badaniach: ruchliwość jest znacznie zwiększona u pacjentów z chorobą uchyłkową w porównaniu do osób zdrowych.
Oprócz upośledzonej ruchliwości istnieją inne czynniki, które mają pewien związek z mikrobiomem. Ludzie z nadwagą są szczególnie narażeni na rozwój choroby uchyłkowej, a to z kolei jest ściśle związane ze zmienioną florą jelitową. Doprowadza to do  tzw. „zapalenia niskiego stopnia” – porównywalnego z tlącym się ogniem w ciele – i zaburza funkcje bariery jelitowej, co jest związane z zaburzeniami mikrobiomu.

 

Mgr Anita Frauwallner: Czy probiotyki mogą odgrywać rolę w terapii chorób uchyłków? Skoro zakłócony mikrobiom przyczynia się do rozwoju zapalenia uchyłków na kilka sposobów, to z drugiej strony oznacza to, że wpływ probiotyków na florę jelitową sugeruje nowe podejście w terapii! Jak dobra jest tutaj sytuacja badawcza i jak postrzegasz, jako wiodący ekspert, możliwe punkty wyjścia dla terapii probiotycznej?

Prof dr med. Wolfgang Kruis: Dostępne wstępne dane oraz wyniki badań na temat mikrobiomu i choroby uchyłkowej wyznaczają trendy leczenia: wiemy, że ludzie z uchyłkiem i zapaleniem uchyłków mają zmienioną florę jelitową w porównaniu ze zdrowymi ludźmi. Różne objawy zapalenia uchyłków, np. bardzo silne wzdęcia, są związane ze specjalną sygnaturą mikrobiotyczną: jeśli więc nastąpi pewna zmiana flory jelitowej, powoduje to również pewne zmienione objawy. I odwrotnie, daje to możliwość zmniejszenia dolegliwości przy ukierunkowanej zmianie mikrobiomu. Sytuacja badawcza nie jest jeszcze wystarczająca do przyjęcia standardowego zalecenia dotyczącego leczenia choroby uchyłkowej za pomocą probiotyków. Kilka wstępnych badań klinicznych wykazało już, że np. połączenie mesalazyny (środek przeciwzapalny) z bakteriami probiotycznymi osiąga lepsze wyniki niż sam lek. Wykazano to zarówno w fazie ostrych dolegliwości, jak i u pacjentów bez odczuwalnego wówczas bólu u wymienionych osób połączenie działania przeciwzapalnego i probiotycznego spowodowało nawrót objawów choroby uchyłkowej znacznie rzadziej niż w grupach porównawczych z mesalazyną lub placebo.
Probiotyki mogą w przyszłości odgrywać rolę w terapii pacjentów z chorobą uchyłkową. Konieczne są dalsze badania, ale moim zdaniem dwa obszary terapii byłyby szczególnie obiecujące: poprawa objawów z nieskomplikowanymi objawami choroby uchyłkowej, a w szczególności zapobieganie nawrotom stanu zapalnego w kontekście choroby uchyłkowej. W tym przypadku zmniejszenie stanu zapalnego, które można osiągnąć za pomocą probiotyków i poprawa bariery jelitowej, może mieć istotny wpływ na dobre samopoczucie.

 Prof. dr med. Wolfgang Kruis był przez długi czas głównym lekarzem na Wydziale Medycyny Wewnętrznej Szpitala Ewangelickiego w Kolonii. Intensywnie angażuje się w badania nad chorobami zapalnymi jelit i chorobami uchyłkowymi. Jako prezes Niemieckiego Towarzystwa Medycyny Probiotycznej (DePROM) prowadzi badania naukowe nad ludzkim mikrobiomem a jego wpływem na rozwój i leczenie chorób.